Dancehall Masakra
(4 wpisy) (1 głos)Średnia ocena





-
Chciałbym tu zapisywać różne nachodzące mnie złote, srebrne i brązowe myśli na temat cyklu koncertów Yes Mi Selecta "Dancehall Masakrahh" w środy w Mandali:
Napisano 1 rok temu # -
Napisano 1 rok temu
- Jak mawiał Ferdynand Kiepski "są rzeczy, które się fizjologom nie śniły", i tak dla naprzykładu w Mandali powiększają salę klubową (której się od dawna należało).
Objawia się to tym, że w miejscu gdzie zawsze była ściana, jest teraz coś co z daleka wygląda jak ściana (ale tak naprawdę to tylko cienka czarna folia, a za nią jest wielka czarna dziura).
No i jak to w życiu, paradoksalnie powiększenie sali zaowocowało zagęszczeniem czasoprzestrzeni w okolicy sceny i lady dla djów; na scenie jest rozłożony bardzo dżezi straganik na sprzęt, a 27Pablo z braku sceny mcując masakrę wdrapał się na ladę, która jest wąska i trochę za wysoka, ale wyszło to nieźle - mógł na przykład chwycić się jedną ręką sufitu, a na końcu co drugiej zwrotki dodawać "jeśli się nie spierdolę"...
Tak czy owak, Masakra była jak zawsze (mimo czarnej dziury zamiast ściany - no bo ona tam była, wielka czarna dziura, wpatrywała się w nas swoim wielkim przerażającym, ziejącym pustką oczodołem), a na masakrowy after poszliśmy na kebaba pod centralny.
Weszliśmy, przywitaliśmy się z Kebabmanem jak stare dobre ziomy, siedliśmy przy stoliku dla VIPów no i czekamy na kebaba na cienkim...
Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie weszła jakaś panienka, popatrzyła na Kebabmana, popatrzyła na nas i chyba przestyraszyła się tej wielkiej czarnej dziury (której niepokojącą obecność wlekliśmy za sobą od mandali), bo nagle odwróciła sie na pięcie i wyszła.
A Kebabman pogroził nam palcem, mówiąc „niedobrze robisz, kolega! to mój biznes! ty się nie wpierdalaj!”
A wszystko przez tę czarną dziurę...Napisano 1 rok temu # -
Śmaśnego!Napisano 1 rok temu #
-
Kiedy się wchodzi do mandali w środę, uaktywniają się człowiekowi jakby nowe opcje w profilu na naszej klasie, tylko że te uruchamiane w mandali są do czegoś przydatne. Magia dancehall masakry sprawia, ze znikają nawet różnice między kronopiami a famami. Ludzie mają trzy ręce, dwie głowy, czasem więcej uszu i oczu. Wszystko robi się takie nadwyraźne jak w opowiadaniach Kereta; nadarza się okazja, żeby zrobić użytek z tego, czego na co dzień się nie używa.
Ja dla naprzykładu często uświadamiam sobie że nigdy nie mówię ludziom pozytywnych rzeczy, nie kończę uprzejmie mejli ani rozmów telefonicznych, jestem lakoniczny i jakoś przesadnie precyzyjny, i tak sobie wtedy myślę, że następnej masakry mogę właściwie nie dożyć, włącza mi się misja, żeby ludziom których cenię dać troche pozytywnego przekazu. Czasem mam jakieś przemyślenia czy nawet rady, ale w mandali w środę brzmi to jak coś w rodzaju "Nie wykręcaj sobie śrubki z pępka bo odpadnie ci dupa", a moja wylewność chyba po prostu większość żenuje. Pisząc nieco jaśniej, w środy w mandali jestem po prostu okropnie wkurwiający. Powinienem być okropnie wkurwiony tym, że wszystko co mógłbym i chcę zakomunikować, zmienia się najczęściej w jedno słowo ("śmaśnego"), że zamiast konstruktywnie z kimś pogadać, oblewam go piwem czy coś tędy, ale po prostu nie mogę...
Because there is so much beauty in the world...
Niech ktoś powie "śmaśnego!" :105:Napisano 1 rok temu #
Odpowiedz
Musisz się zalogować, aby móc pisać.
Oceń Temat